|
Jest szansa dla dzieci-żołnierzy
Mimo ciągle niestabilnej sytuacji na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga, niemal każdego dnia kolejne dzieci uwalniane są z grup zbrojnych. UNICEF przejmuje opiekę nad byłymi dziećmi-żołnierzami i pomaga im wrócić do normalnego życia.
Mieszkańcy wschodniej Demokratycznej Republice Konga nadal nie mogą się czuć bezpiecznie. Rankiem 20 stycznia na teren Konga wkroczyła Armia Ruandyjska (Rwandan Patriotic Army), co z miejsca ograniczyło dostęp organizacjom humanitarnym do Masisi i Rutshuru. Wciąż dochodzi do aktów przemocy na cywilnych mieszkańcach, a gwałt nie przestaje być jedną z najpopularniejszych metod walki. Większość Kongijczyków w prowincjach Kiwu, Haut-Uele i Ituri żyje stłoczona w obozach dla uchodźców, gdyż powrót do domu może kosztować utratę życia. Każdego dnia kolejne rodziny przemierzają dziesiątki kilometrów w poszukiwaniu bezpieczeństwa dla siebie i swoich dzieci. Tymczasem życie w obozach to ciągła walka z niedostatkiem wody i głodem, z epidemią cholery i wiszącą w powietrzu odrą. Dla większości jedyną nadzieją na przeżycie jest pomoc organizacji humanitarnych.
W odpowiedzi na nasilenie w ostatnim miesiącu ataków grup rebelianckich, UNICEF wraz ze swoimi partnerami postanowili zintensyfikować swoje działania. Kontynuowana jest budowa urządzeń sanitarnych i ujęć wodnych w miejscach zamieszkanych przez uchodźców, także tych nieformalnych, oraz w szkołach. Wśród nowoprzybyłych przesiedleńców dystrybuowane są artykuły pierwszej potrzeby, jak naczynia do gotowania, mydło, koce, kanistry na wodę, a także brezentowe płachty do budowy tymczasowego schronienia. Stale rozszerzany jest dostęp do bezpłatnej podstawowej opieki medycznej. Zaplanowano również przyspieszenie szeroko zakrojonej kampanii szczepień przeciw tężcowi wśród przyszłych matek.
Optymizmem napawa wiadomość, że coraz więcej grup zbrojnych odpowiada na apele UNICEF i zwalnia dzieci ze swoich szeregów. Część z nich wstępnie zgodziła się na uwolnienie wszystkich zwerbowanych nieletnich, a w ciągu kilku dni porozumienie może przyjąć formę pisemną. Tylko w lutym wypuszczono co najmniej 11 dziewczynek i 133 chłopców w wieku od 7 do 17 lat. Dzieci przebywają w przejściowych ośrodkach rehabilitacyjnych, gdzie otrzymują pomoc lekarską i przede wszystkim psychologiczną. Ponadto wyspecjalizowane zespoły poszukują rodziców sierot, dzięki czemu wiele dzieci szczęśliwie zostało już oddanych pod opiekę rodzinie. Tymczasem UNICEF i jego partnerzy szacują, że jeszcze nawet 1,5 tysiąca dzieci może być wykorzystywane do walki przez zbrojne grupy rebeliantów.
|