Sytuacja w Iraku 25 kwietnia 2003r.
"Sytuacja w Iraku ulega poprawie" zauważyła na konferencji prasowej Caroll Bellamy dyrektor wykonawczy UNICEF. Wskazała jednocześnie jak wiele pozostało jeszcze do zrobienia.
UNICEF jest zadowolony, że Irakijczycy, kierowani zdrowym rozsądkiem, dążą do ponownego otwarcia szkół.
W społecznej próżni szkolna ławka jest dla dziecka jedyną deska ratunku
25 kwietnia 2003
Irackie dzieci muszą mieć możliwość natychmiastowego powrotu do szkół zauważyła Carol Bellamy, dyrektor wykonawczy UNICEF. Podkreśliła wagę "instynktu" irackich rodziców i nauczycieli nalegających na niezwłoczne otwarcie szkół w całym Iraku. Należy ich "chwalić naśladować, zachęcać i wspierać", gdyż dzięki nim irackie dzieci w całym kraju bardzo szybko zaczęły powracać do szkół.
Bellamy zauważyła, że działalność szkół jest kluczowym wskaźnikiem obrazującym zdolność społeczeństwa do funkcjonowania i stanowi szczególnie ważny element odbudowy i rekonstrukcji państwa po zakończeniu konfliktu. "Nie sposób przemilczeć znaczenia odbudowy i wzmocnienia systemu szkolnictwa nawet na tak wczesnym etapie" dodała. "Szkoły odgrywają kluczową rolę w procesie odbudowy kraju, nie tylko ze względów edukacyjnych, ale także dlatego, iż są one ośrodkami, wokół których społeczności mogą ponownie się jednoczyć, wzmacniając swoje nadwątlone struktury. Szkoły stanowią dodatkowo bazę dla takich akcji jak edukacja zdrowotna, wsparcie psychologiczne i socjalne oraz pomoc żywnościowa." Carol Bellamy jest jednak zaniepokojona faktem, że pomimo otwierania szkół na północy i południu kraju, władze w Bagdadzie jeszcze nie podjęły odpowiednich kroków w tym kierunku.
"Sytuacja w Iraku wciąż pozostaje nieprzewidywalna" niepokoi się Bellamy. "Gdzie rodzice woleliby widzieć swoje dzieci? W szkolnych ławkach, czy na politycznych demonstracjach? Na terenie miast wciąż zalegają niebezpieczne niewypały, które są odpowiedzialne za szereg przypadków obrażeń i śmierci wśród dzieci pozostawionych bez opieki. Ponowne otwarcie szkół jest przejawem zdrowego rozsądku i ma służyć dzieciom, rodzicom i nauczycielom. Dlatego coraz więcej szkół otwieranych jest spontanicznie."
W ciągu kilku ostatnich dni wiele wniosków wpłynęło do UNICEF ze strony urzędników Ministerstwa Edukacji, nauczycieli i rodziców, domagających się natychmiastowego otworzenia szkół w Bagdadzie. Bellamy skomentowała to, mówiąc, że problemy związane z reformą programową systemu edukacji w Iraku nie powinny ograniczać podstawowego prawa dziecka, jakim jest prawo do edukacji i nie powinny być wykorzystywane jako uzasadnienie dla opóźnienia w otwieraniu szkół.
"Szkoła to w obecnej chwili coś więcej niż podręczniki" zauważyła Bellamy. "To także miernik stabilności dla rodziców, dzieci i społeczeństwa jako całości. Szkoła stanowi również bezpieczne i opiekuńcze środowisko dla dzieci. Co najważniejsze, jest miejscem, gdzie skupiają się działania humanitarne. Daje to pewność, że dzieci, które są zawsze najbardziej bezbronne w obliczu konfliktu, otrzymają pomoc dla nich przeznaczoną. Program zajęć nie był zmieniany od 12 lat. Może jednak być i będzie przeanalizowany tak szybko jak to możliwe."
Według ocen UNICEF, wyzwania stojące przed irackim systemem szkolnictwa, są ogromne. Trzy wojny w ciągu ostatnich dwudziestu lat, 12 lat sankcji oraz słaby system zarządzania spowodowały, że ze szkolnictwa, którego zazdrościł Irakowi cały świat arabski, pozostało niewiele. Od 1985 roku nie została zbudowana żadna nowa szkoła, mimo iż liczba ludności wzrosła o połowę, a miasta znacznie rozszerzyły swoje granice. Bellamy przyznała, że problemy są ogromne. Dodała jednak, że w chwili kiedy to mówi w Iraku w godzinach porannych dzieci są znowu w drodze do szkoły. "Sprawy w Iraku zaczynają przybierać właściwy obrót. Trzeba stymulować ten pozytywny impuls".
Stan szkolnictwa w Iraku obrazują następujące dane. Trzeba wybudować 5tysięcy nowych szkół, aby zaspokoić potrzeby ludności, której liczba wzrosła znacznie w ostatnich 20 latach. Należy wyremontować od 6 do 7 tysięcy szkół. Wiele z nich nie ma szyb ani prądu, toalety są często zepsute. Nauczyciele uczą w przepełnionych klasach, liczących do 70 uczniów. Dzieci chodzą do szkoły na zmiany, co zmniejszyć liczebność klas.
Pogarszający się poziom szkolnictwa obniżył morale nauczycieli, których płaca wynosi tylko 5 dolarów miesięcznie, i negatywnie odbił się na dzieciach. Przed wojną w Zatoce Perskiej aż 92% dzieci w wieku szkolnym uczęszczało do szkoły. Na początkach 2003 roku współczynnik ten spadł do 76,4%. 1 z 4 dzieci nie ma dostępu do żadnej formy edukacji. Większość z nich to dziewczynki - 31% z nich nie uczęszcza do szkoły, podczas gdy w przypadku chłopców wskaźnik ten wynosi 17.5%.
W wyniku konfliktu szkoły poniosły znaczne straty. Pojawiły się grupy szabrowników, które plądrowały szkoły, kradnąc meble, książki i pomoce naukowe oraz niszczyły budynki. Część szkół iracka armia przekształciła w magazyny na amunicję. Natomiast Amerykanie umieszczali w niektórych szkołach uchodźców z północy kraju. Wiele budynków zostało zniszczonych w czasie bombardowań.
UNICEF wspiera działania na rzecz powrotu irackich dzieci do szkół poprzez dostawy materiałów szkolnych dla dzieci i nauczycieli, zestawów do naprawy ujść wody i toalet oraz zestawów sportowych. Programy psychologicznej i społecznej pomocy dzieciom mają zostać wpisane w plan prowadzonych zajęć. Ponadto UNICEF wraz ze swoimi partnerami będzie wspierać krótko- i średnioterminowe zatrudnianie nauczycieli.