FaceBook

Oświadczenie Dyrektora Generalnego UNICEF, Anthony Lake’a

Na naszą pomoc czeka nadal 6 milionów dzieci w Syrii i 2 miliony dzieci, które uciekły przed wojną do sąsiednich krajów.

© UNICEF/ElOuerchefani

Homs, Syria – Na kilka dni przed 5. rocznicą wojny w Syrii zakończyłem, wspólnie z Dr. Peterem Salamą, Dyrektorem Regionalnym UNICEF, swoją wizytę w tym kraju. Moja poprzednia wizyta odbyła się dwa lata temu.

To były dwa lata wypełnione cierpieniem. Teraz zawieszenie broni daje mieszkańcom Syrii szansę na pokój.

We wszystkich miejscach, które odwiedziłem, w Damaszku, w Homs, w Hamie
i w As-Salamiji ludzie mówili o nadziei. Nadziei na pokój, który będzie czymś więcej niż dyplomatycznym zapisem na kawałku papieru. Na pokój, który pozwoli na powrót do normalnego życia. Dzieci, które spotykałem w szkolnych klasach mówiły, że chcą być w przyszłości lekarzami, inżynierami, nauczycielami.

W Al-Waer (dzielnica miasta Homs) zobaczyłem coś, czego nie było dwa lata temu – otwarte sklepy, spacerujących ludzi, dzieci uczące się w klasach, a nie kryjące się przed snajperami w piwnicach. Do domów wracają nawet mieszkańcy najbardziej zniszczonego podczas walk starego miasta Homs.

Co ważne, przedstawiciele rządu w Damaszku zgodzili się na przeprowadzenie ogólnokrajowej kampanii szczepień dzieci, realizowanej wspólnie z WHO, partnerami i Ministerstwem Zdrowia. Będzie to wymagało umożliwienia dotarcia do trudno dostępnych rejonów kraju. Bezpieczny dostęp musi zostać zapewniony zarówno przez stronę rządową, jak i zbrojną opozycję.

Nadziei, którą widziałem towarzyszą dowody spustoszenia, jakie w życiu dzieci poczyniła wojna. Zrównano z ziemią całe dzielnice. W ośrodku dla dzieci w Al Waer, który przedtem był sierocińcem, dwa lata temu atak moździerzowy zabił ośmioro dzieci, a ranił trzydzieścioro.

Zobowiązaliśmy się, że zrobimy co w naszej mocy, aby dalej nieść pomoc  Syrii

© UNICEF/ElOuerchefani

W Homs lekarz zaprowadził mnie na oddział chirurgiczny, gdzie leżała trafiona w twarz ofiara snajpera. Jedyny sprzęt, jakim dysponuje personel medyczny to instrumenty chirurgiczne, które pozwoliły na wyjęcie z ciała pacjenta kawałków zmiażdżonej szczęki. Leki znieczulające straciły ważność już dawno temu.

Lekarze, pielęgniarki, a zwłaszcza ojciec ofiary, wyrażali swoją złość. Nie tylko na rząd, który nadal uniemożliwia dostawy leków i sprzętu medycznego, ale także na ONZ i cały świat. Nie możemy ich winić. To świat pozwolił na to, aby to cierpienie trwało pięć długich lat.

Wspólnie z Hanaa Singer, przedstawicielką UNICEF w Syrii zobowiązaliśmy się, że zrobimy co w naszej mocy, aby dalej nieść pomoc  Syrii, nie tylko odpowiadając na najważniejsze potrzeby humanitarne, ale także wspierając odbudowę i rozwój kraju.

Ten rozwój ma miejsce już dziś. Za każdym razem, kiedy umożliwiamy dziecku w Syrii naukę, budujemy lepszą przyszłość kraju.

W ciągu ostatnich 10 lat, wspólnie z naszymi partnerami, takimi jak Syryjski Czerwony Półksiężyc, dotarliśmy do ponad 10 milionów ludzi, głównie dzieci, zapewniając im wodę, leki i żywność, edukację i wsparcie.

Na naszą pomoc czeka nadal 6 milionów dzieci w Syrii i 2 miliony dzieci, które uciekły przed wojną do sąsiednich krajów. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby sprostać wyzwaniu.

Data publikacji: 02.03.2016

Kontakt dla mediów/ Media contact details

dr Monika Kacprzak 

Rzecznik Prasowy

(48 22) 568 03 81, 509 224 588

 mkacprzak@unicef.pl  

Zobacz także

  • 01.02.2016

    Zapalenie płuc zabija dzieci w najbiedniejszych krajach świata

    W Afryce Subsaharyjskiej i Azji zapalenie płuc każdego roku powoduje więcej zgonów wśród dzieci niż gruźlica, malaria i AIDS łącznie. W samym tylko 2013 roku choroba ta spowodowała śmierć aż 940 tys. dzieci. Większość z nich nie ukończyła nawet 2. roku życia. Czytaj...

  • 14.01.2016

    Małe szczęście Assetou

    UNICEF Polska zbiera środki na pomoc dla dzieci i matek w Mali. Wspólnie z Ambasadorem Dobrej Woli, Arturem Żmijewskim apelujemy o pomoc. Czytaj...

  • 05.01.2016

    Upragnione 20 gramów dziennie

    Zgodnie z zaleceniami lekarza Fatumata tuli swojego malutkiego synka blisko własnego ciała. Ta metoda zwana kangurowaniem to w tym przypadku największa szansa chłopca na przeżycie. Czytaj...

Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików Cookies, z których niektóre dane mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.