FaceBook

Centrum Terapeutycznego Dożywiania w Abéché

IMG_0079a

© UNICEF/Z. Dulska

Dzień zaczynamy od wizyty we wspieranym przez Darczyńców UNICEF Centrum Terapeutycznego Dożywiania w Abéché. Tu odbywa się mierzenie, ważenie i ocena stanu zdrowia najmłodszych dzieci. Na podwórzu grupka kobiet cierpliwie czeka na swoją kolej pod niewielkim zadaszeniem. Po kolei mierzone są obwody ramion maluchów. Wąski pasek papieru ma prostą podziałkę - kolor zielony, żółty i czerwony. Ten środkowy to ostrzeżenie. Czerwony świadczy o niedożywieniu, zagrażającemu życiu i prawidłowemu rozwojowi dziecka. Dzisiaj dominuje żółty i czerwony. Te mamy dostaną Plumpy’nut, wysokokaloryczną żywność, którą będą mogły podawać dzieciom w domu. Plumpy’nut to pasta z orzeszków ziemnych, wzbogacona o witaminy i minerały. Jedna saszetka ma 500 kalorii. Trzy podawane dziecku codziennie przez tydzień powodują wzrost wagi o kilogram. Zawartości saszetki nie trzeba rozrabiać z wodą, nie trzeba przekładać do miseczki. Tak jest bezpieczniej dla dziecka. I przede wszystkim – kto nie lubi masła orzechowego? Maluchy ze smakiem pochłaniają kolejne porcje.

IMG_0253

© UNICEF/Z. Dulska

Obok trwają szczepienia przeciwko odrze. W ten sposób dociera się do tych dzieci, które jeszcze nie zostały zaszczepione. UNICEF opiekuje się chłodnią, w której przechowuje się szczepionki dla całego Abéché i 4 innych regionów. Dba o odpowiednią temperaturę, przygotowuje pojemniki, w których przewozi się szczepionki do odległych miejsc. Tam gdzie nie ma lodówek dzieci muszą zostać zaszczepione tego samego dnia. W przeciwnym razie, w temperaturze przekraczającej 30 stopni, szczepionka stanie się bezużyteczna. Szef biura w Abéché mówi nam, że w odległych rejonach UNICEF chce zainstalować lodówki na baterie słoneczne. W ten sposób pomoc dotrze do większej liczby dzieci. Maluch odporny na najgroźniejsze choroby wieku dziecięcego łatwiej poradzi sobie z innymi zagrożeniami.

IMG_0150

© UNICEF/Z. Dulska

Na koniec odwiedzamy targ. Niewiele na nim produktów. Trochę warzyw, niewyrośnięte arbuzy, kupki zboża, prażona szarańcza. Podobno dobrze zaspokaja głód.

IMG_0351

© UNICEF/Z. Dulska

Jak zwykle wokół nas tłumy dzieci. Chłopcy odważniej pozują do zdjęć. Dziewczynki zasłaniają twarze szalami. Po powrocie do naszego skromnego miejsca noclegu myślę sobie, że mamy szczęście. U nas jest bieżąca woda i prąd (prawie zawsze), a na stole czeka przygotowany przez gospodynię kuskus.

Z Czadu – Zofia Dulska

Kliknij, aby przeczytać drugą część relacji z Czadu

Kliknij, aby przeczytać pierwszą część relacji z Czadu

Data publikacji: 16.11.2012
Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików Cookies, z których niektóre dane mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.