FaceBook

Dzielne matki walczą o lepszą przyszłość dla swoich dzieci

Na oddziale leczenia niedożywienia regionalnego szpitala w Niameju wszystkie łóżka są zajęte. Na każdym leży dziecko z widocznymi objawami skrajnego niedożywienia. Poza cichym szumem małego wiatraka lub sporadycznym płaczem dziecka, w pokoju panuje cisza.

Nad młodymi pacjentami czuwają zaniepokojone matki, które często podróżowały godzinami, a nawet całymi dniami, by dotrzeć do szpitala, w którym ich dzieci będą mogły otrzymać pomoc. Wiele matek musiało się zadłużyć, ponieważ nie było ich stać na podróż. Często musiały prosić mężów lub teściów o zgodę na przewiezienie dzieci do szpitala.

banner_sahel

“Moim marzeniem jest, aby mój syn dorastał zdrowy i szczęśliwy. Chciałabym, żeby poszedł do szkoły i miał lepsze szanse w życiu niż ja lub jego ojciec”, mówi Reyhanna Ibrahim, która podróżowała 5 godzin, aby dotrzeć ze swoim 18-miesięcznym synkiem do szpitala w Niameju. „Martwiłam się o niego. Bałam się, że go stracę.”

Wraz z nadejściem pory suchej ilość dzieci trafiających do ośrodków leczenia niedożywienia w Nigrze, oraz w innych krajach Sahelu, dotkniętych klęską głodu, znów wzrasta. „Tego roku liczba dzieci przyjmowanych do ośrodka jest większa niż w ubiegłym”, mówi Amina Manou, dyrektor oddziału leczenia niedożywienia. „Od kwietnia ilość dzieci leczonych z powodu skrajnego niedożywienia jest większa, niż w tym samym okresie w 2010 i 2011 roku.”

Najnowszy raport dotyczący pozyskiwania funduszy na akcje emergency, przygotowany przez organizacje pomocowe działające w Nigrze przewiduje, że 394 tys. dzieci poniżej piątego roku życia będą cierpieć z powodu ciężkiego niedożywienia. Do tej pory ponad 93 tys. niedożywionych dzieci zostało wyleczonych.

„Mój mąż wyjechał do Togo, aby znaleźć pracę. Susza zniszczyła uprawy. Mamy mało żywności i dzielimy się tym co mamy z teściami. Musimy jeść w małych ilościach, aby wystarczyło nam jedzenia do następnych plonów”, tłumaczy Reyhanna.

Aichatou ma podobne obawy. Kiedy jej 3-letnia córka przestała jeść i dostała wysokiej gorączki, matka szybko chciała ją przywieźć do ośrodka ambulatoryjnego w Niameju. Ponieważ jej mąż opuścił wioskę w celu szukania pracy, Aichatou musiała poprosić swoich teściów o pieniądze i zgodę na wyjazd. Po długim dniu podróży w końcu dotarła do ośrodka.

photo_24_500
Aichatou z 3-letnią Nafissą

Bycie matką nie jest łatwe dla Aichatou. Ona i jej dzieci mają ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej, ponieważ nie stać ich na podróże do szpitala. Każdego ranka idzie dwie godziny do najbliższej studni po wodę. „Zostało nam mało jedzenia”, mówi Aichatou. „Codziennie martwię się, że nie będę miała czym karmić swoje dzieci.”

Matki, takie jak Reyhanna i Aichatou robią wszystko, aby ratować swoje dzieci i zapewnić lepszą przyszłość swojej rodzinie.

Przekazując darowiznę, dajesz nam możliwość niesienia pomocy w sytuacjach takich, jak obecny kryzys w Sahelu. Dzięki Tobie możemy pomagać matkom zadbać o ich dzieci, uratować je przed śmiercią głodową i dać lepszy start. Nie zwlekaj, Twoja pomoc jest bezcenna i jest potrzebna już TERAZ!

banner_sahel

Data publikacji: 11.07.2012
Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików Cookies, z których niektóre dane mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.