FaceBook

Oksana walczy o przetrwanie rodziny

Oksana ma 30 lat i jeszcze dwa lata temu mieszkała z mężem i córką - 7-letnią Eweliną w Gorłówce, we wschodniej Ukrainie

© UNICEF/Moskała

Oksana ma 30 lat i jeszcze dwa lata temu mieszkała z mężem i córką - 7-letnią Eweliną w Gorłówce, we wschodniej Ukrainie. Mieliśmy duży dom, pole i kilka zwierząt. Pracowałam w zakładach autobusowych, a mąż był elektrykiem. Prowadziliśmy całkiem zwyczajne życie, mówi Oksana.

Kiedy zaczął się konflikt, musieli uciekać praktycznie z dnia na dzień. Oksana była wówczas w zaawansowanej ciąży i nie mogła nic dźwigać. Niewiele ze sobą zabrali. Moi rodzice zostali w Gorłówce. Są już w podeszłym wieku i nie chcieli zostawiać dobytku. Oddałabym wszystko, żeby dowiedzieć się, co się teraz z nimi dzieje… Czy żyją?, pyta Oksana.

W lutym ubiegłego roku Oksana z mężem i córką uciekli do Konstantynówki położonej zaledwie 50 km od domu w Gorłówce.

Tutaj nie ma wojny. Tu też urodził się młodszy syn, Igor. Na szczęście Igor jest cały i zdrowy. Marzę, żeby kiedyś pokazać mu dom. Nasz dom, mówi Oksana. Chcemy dać dzieciom to, co najlepsze.

Noclegownia, w której od początku mieszka rodzina służyła kiedyś za szpital, a potem za przytułek dla bezdomnych. W pokoju stoi 7 łóżek. Ja z mężem i dziećmi zajmujemy dwa łóżka, a z pozostałych korzystają osoby, które przychodzą tylko na noc. Zdarza się, że codziennie są to inne osoby, mówi Oksana ze łzami w oczach.

Kiedy zaczęły się działania wojenne dyrektor fabryki, w której pracował mąż Oksany zamknął zakład i zabrał wszystkie dokumenty

© UNICEF/Moskała

Kiedy zaczęły się działania wojenne dyrektor fabryki, w której pracował mąż Oksany zamknął zakład i zabrał wszystkie dokumenty. Nie możemy teraz potwierdzić doświadczenia zawodowego męża. Nie ma dla niego pracy. Poza tym zarobki są tutaj bardzo zróżnicowane. Miejscowa społeczność zarabia średnio 100 hrywien dziennie. Kiedy tę samą pracę wykonuje uchodźca – dostaje najwyżej 40 hrywien, dopowiada Oksana.

Oksana też nie pracuje, zajmuje się synkiem. Córka Ewelina chodzi do drugiej klasy w pobliskiej szkole podstawowej, gdzie poznała nowe koleżanki i kolegów.

Starają ułożyć sobie życie na nowo, ale jest ciężko. Brakuje podstawowych środków do życia. Wciąż myślą o powrocie.

Nie wiemy, jaka czeka nas przyszłość. Jak tylko sytuacja się poprawi, chcemy jak najszybciej wrócić do domu, mówi Oksana.

UNICEF apeluje o pomoc dla dzieci i rodzin poszkodowanych na skutek konfliktu we wschodniej Ukrainie. KLIKNIJ i przekaż teraz darowiznę online za pomocą naszej strony www.unicef.pl/ukraina

Data publikacji: 12.11.2015
Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików Cookies, z których niektóre dane mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.