FaceBook

Rosną potrzeby humanitarne w Pakistanie

Ponad 200 tys. Pakistańczyków przebywa obecnie w prowadzonych przez rząd obozach dla uchodźców.

Jednak zdecydowana większość szuka schronienia u krewnych i przyjaciół, pogarszając w ten sposób sytuację bytową kolejnych rodzin. To największa fala przesiedleń w historii kraju, spotęgowana przez wciąż nie usunięte zniszczenia spowodowane ubiegłorocznym trzęsieniem ziemi. Większość uchodźców wewnętrznych to kobiety i dzieci.

„Tutaj nie ma bombardowań. Tutaj czujemy się bezpiecznie. W rodzinnej wiosce nie mogliśmy chodzić do szkoły” opowiada dziesięcioletni Ikram Ullah siedząc na zakurzonej podłodze szkoły w obozie dla uchodźców Chota Lahore. „Ale tęsknię za starą szkołą i za kolegami z klasy” żali się chłopiec. Ikram, siedmioro jego rodzeństwa i rodzice zmuszeni byli do ucieczki ze swojej rodzinnej miejscowości Sinigram w Północno-Zachodniej Prowincji Przygranicznej, kiedy kilka tygodni temu doszło do wznowienia walk. Ikram, a także dwie jego siostry Naseema i Hinaz są wśród 877 uczniów uczęszczających do szkoły podstawowej zorganizowanej przy wsparciu UNICEF w namiotach w obozie Chota Lahore.

UNICEF skupia swoją pomoc na zagwarantowaniu każdemu dziecku poszkodowanemu w wyniku pakistańskiego konfliktu swobodnego dostępu do edukacji. „Te dzieci przyszły do nas z pustymi rękami. Nie miały nic, ani książek, ani przyborów szkolnych. Były natomiast okropnie przerażone” mówi Haseena Begum, dyrektorka szkoły w obozie Chota Lahore. Do tej pory UNICEF zorganizował 32 szkoły podstawowe w 20 obozach dla uchodźców wewnętrznych, z czego aż 11 w ciągu ostatniego miesiąca. „Szkoła jest potrzebna, by pomóc tym dzieciom powrócić do normalnego życia. Jest dla nich codzienną rutyną, co pomaga przezwyciężyć traumę konfliktu” dodaje Haseena Bagum.

Data publikacji: 20.01.2009
Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików Cookies, z których niektóre dane mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.