FaceBook

UNICEF i Stowarzyszenie Skautów w Balochistanie pomagają dzieciom

W jednej z poszkodowanych przez powódź prowincji, Balochistanie, współpracujemy m.in. z lokalnym Stowarzyszeniem Skautów. Oto krótkie historie dwójki dzieci, którym pomogliśmy.

9-letnia Farzana z Jacobabad w prowincji Sindh, w chwili gdy nadeszła powódź przebywała z rodzicami w Rojhan Jamali w Balcochistanie. Przed powodzią była uczennicą 2 klasy w państwowej szkole podstawowej dla dziewcząt Goth Ahmed Mia Somoro w Jacobabad. Uwielbia rysować i bardzo cieszyła się mogąc znów powrócić do tego zajęcia dzięki artykułom dostarczonym przez UNICEF w ramach dystrybuowania zestawów „Szkoła w pudełku”. Kiedy przyszła powódź, Farzana wraz z pozostałymi członkami rodziny, z którymi była w domu, musiała szybko opuścić wioskę.

Farzana ma trzech braci i cztery siostry. Jej ojciec jest robotnikiem pracującym w Rojhan Jamal w Balochistanie. Powódź nawiedziła Rojhan Jamali nagle, ale rodzina dziewczynki zdołała uciec wraz z innymi mieszkańcami . Rodzina Farzany nie mogła wrócić z powrotem do swojego miasta, które zostało już poważnie zalane, a drogi z Balochistanu do Sindh zostały zmyte przez wody powodziowe. Jedyną alternatywą było przeniesienie się w kierunku Quetta w Balochistanie. Stowarzyszenie Skautów, jeden z partnerów UNICEF na tym terenie, zmobilizowało swoich wolontariuszy i zapewniło schronienie dla ponad 400 osób.

Dziewczynka cieszy się, że jest bezpieczna, ale jej życie pod brezentowym dachem nie jest łatwe. ,,Są komary i wszyscy tłoczymy się razem”, mówi cicho ze spuszczonym wzrokiem. ,,Bałam się”, szepcze. ,,Naprawdę się bałam”.

Tak jak pozostałe osoby we wspieranym przez UNICEF Tymczasowym Ośrodku Edukacyjnym, Farzana desperacko pragnie wrócić do domu. ,,W pierwszej kolejności chcę zobaczyć się z moimi najlepszymi przyjaciółmi i nauczycielami w szkole. Nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do domu.”

8-letni uczeń Abdul Qadir Ali pochodzi z Jafarabad w Balochistanie. Kiedy chłopiec biegł ze swoimi siostrami i braćmi uciekając przed powodzią, w zamieszaniu i chaosie, które panowały wokół, najpierw nadepnął a potem chwycił kabel elektryczny, który poraził go prądem i poparzył jego prawą rękę.

Ponieważ przez 7 dni jego rana nie została opatrzona, wdała się infekcja, powodując intensywny ból. Na szczęście Stowarzyszenie Skautów w Balochistanie zorganizowało pierwszą pomoc dla Abdula i teraz pulsujący ból, który nie pozwalał mu w nocy zasnąć, zmniejszył się. Chłopiec uśmiecha się trzymając swój plecak UNICEF, wypełniony kredkami, zeszytami, gumką i linijką. ,,Teraz będę musiał nauczyć się pisać lewą ręką”, mówi. ,,Pewnego dnia zostanę lekarzem, więc jeśli jakiemuś chłopcu przydarzy się to samo co mnie, będę mógł mu szybko pomóc.”, dodaje.

Data publikacji: 28.09.2010
Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików Cookies, z których niektóre dane mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.