FaceBook

Z dziennika Tani McBride 4

Razem ze specjalistą UNICEF do spraw wody, urządzeń sanitarnych i higieny, Zahidem Durrani, jechałam do Kandh Kot w okręgu Kaszmir, ponad 200 kilometrów od miasta Sukkur. Krajobraz, który widzieliśmy, stanowił zupełne przeciwieństwo suchego i zakurzonego środowiska Sukkur i wydawał się być wręcz sielankowy. Droga prowadziła pośród bujnych zielonych pól porośniętych trzciną cukrową i ryżem. Niekiedy widok ten dopełniały prymitywne budynki z uformowanych z błota cegieł i można było dostrzec mężczyzn i kobiety pochylonych przy pielęgnowaniu plonów. Mijaliśmy dzieci na zaprzęgniętych w osiołki wozach i bawoły wodne zmierzające do najbliższego wodopoju, aby odpocząć od intensywnego porannego słońca.

Jednak kiedy przejeżdżaliśmy przez Gadu Barrage nad rzeką Indus, w kierunku okręgu Kaszmir, obrazy zaczęły się zmieniać. Tam, gdzie kiedyś znajdowały się pola, wody powodziowe dosłownie zatopiły ziemię, drogi, domostwa i uprawy, powodując rozległe zniszczenia. Przy rozpoczynającej się we wrześniu porze wysiewu i braku zwierząt, potrzebnych do zaorania tych pól, z których woda zdążyła się już wycofać, prognozy dla ludzi żyjących na tych terenach i utrzymujących się z uprawy roli, wydają się być bardzo ponure.

pak_4cpak_4e


© UNICEF/Pakistan2010

Jadąc do Kaszmiru, można zobaczyć rozmiar zniszczeń, które cztery tygodnie temu dotknęły okręg. Jak daleko sięga ludzki wzrok, rozciągają się nowo uformowane jeziora. Szacuje się, że w samej prowincji Sindh ponad 27,000 km2 powierzchni jest pod wodą. W ciągu ostatniego tygodnia liczba osób zmuszonych do opuszczenia domów uległa zmianie, wzrastając z 4 milionów do oszacowanych 7 milionów. Wyraźnie widać, że najgorsze jeszcze nie minęło. Dzieci i rodziny, które koczują na poboczu drogi, chronią się przed palącym słońcem w cieniu rozciągniętych wysoko hamaków i ubrań. Ci, którym poszczęściło się trochę bardziej, mieszkają w namiotach w prowizorycznych obozach, z dostępem do latryn i źródła wody.

Wioska Kandh Kot, która stanowiła dom dla wielu ubogich rodzin utrzymujących się z uprawy roli, została zatopiona. Naszym oczom ukazał się tymczasowy obóz umiejscowiony nad kanałem z widokiem na Kandh Kot. Ciągnie się przez 4 kilometry wzdłuż dopływu Indusu, a słomiane budowle pokryte brezentem wyznaczają brzeg rzeki. Wentylatory i inne artykuły gospodarstwa domowego uratowane z powodzi, leżą bezużytecznie w słońcu. Małe dzieci siedzą z matkami w cieniu albo bawią się na piaszczystym poboczu i rzucają się co chwila w ruch uliczny, który stanowią ciągnięte przez osły wozy, wodne bawoły i starsi mężczyźni usiłujący pokonać na rowerach bruzdy w piaszczystej drodze.

Dystrybucja żywności trwa – mężczyźni dźwigają na plecach 100 kilogramowe worki z ziarnami ryżu, a dzieci pomagają swoim ojcom pchać wózki z jedzeniem w kierunku tymczasowych domów.

pak_4f pak_4d


© UNICEF/Pakistan2010

Obok, na niewielkiej przestrzeni, urządzono tymczasowe miejsce do nauki. Łatwo dostrzec, że wród uczniów są tu jedynie chłopcy, stłoczeni w cieniu na słomiankach i podśpiewujący alfabet w Sindhi. Większość dziewcząt, które obserwowałam, było przy ręcznych pompach, piorąc ubrania i myjąc naczynia mydłem dostarczonym przez UNICEF.

Młody mężczyzna mówi mi, że wszyscy czekają i obserwują. Widzą swoje pola i domy i kiedy tylko będzie to możliwe, wiele osób pośpieszy z powrotem do swoich domostw, aby oszacować zniszczenia spowodowane przez wody powodziowe.

Mimo swojej prymitywności, obóz nad kanałem jest stosunkowo czysty. UNICEF wraz z lokalnym partnerem pozarządowym SROS (Sindh Relief Support Organization) utworzył 18 ręcznych pomp i 42 latryny dla 4,450 mieszkańców wioski, którzy zostali bezdomni.

Specjalista UNICEF do spraw wody, urządzeń sanitarnych i higieny, Zahid Durrani, sprawdza jakość i użytkowanie latryn. ,,Są czyste i oczywiste jest, że są używane”, mówi, kiedy obserwowane przez nas młode kobiety znikają w niebieskich latrynach. ,,Nic nie wskazuje na to, że ktokolwiek załatwia swoje potrzeby fizjologiczne poza nimi”, zamyśla się, zachęcając mnie tym samym do rozejrzenia się okolicy. Poprzez SROS UNICEF dostarczył dzieciom i ich rodzinom zestawy higieniczne, które zawierają między innymi tabletki oczyszczające wodę, mydło do kąpieli oraz do prania, a także pastę i szczoteczki do mycia zębów.

Jednakże ryzyko chorób pozostaje wciąż niebezpiecznie wysokie, dlatego UNICEF wraz z partnerami intensyfikują działania, aby zaspokoić ogromne potrzeby ludzi z Kaszmiru. Przypomina mi się młoda dziewczyna i mieszkańcy jej wioski, których spotkałam wcześniej, zanim dotarłam do Kandh Kot. Rozbili obóz na zakurzonym poboczu w Sukkur. Myślę o ciężkiej wędrówce, jaką musieli odbyć, aby znaleźć pomoc. Jej ciche błaganie odbija się echem w mojej głowie… ,,potrzebujemy pomocy”.

Tania McBride, UNICEF

Data publikacji: 23.09.2010
Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików Cookies, z których niektóre dane mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.